Home>>Choroby>>Mechanizm rozpraszania i rozdwajania ja u alkoholików
alkoholizm
Choroby

Mechanizm rozpraszania i rozdwajania ja u alkoholików

Alkoholizm nadal stanowi temat tabu, przez co wiele osób musi zmagać się ze swoimi problemami w pojedynkę i nie podejmuje leczenia. Trzeba pamiętać o tym, że jest to choroba, która wymaga leczenia. Nie może jednak to nastąpić, jeśli chory go odmawia z jakichś powodów. Nawet jeśli zostałby do niego zmuszony, mija się to z celem, gdyż z pewnością powróci prędzej czy później do swojego nałogu i stoczy się wręcz na samo dno. Dopiero po zrozumieniu przez alkoholika problemu, jego przyczyny i skutków ubocznych, można mówić o jakiejkolwiek skuteczności zastosowanej terapii. Uzależnienie od alkoholu bardzo często wiąże się z wystąpieniem mechanizmu rozpraszania i rozdwajania ja, co pociąga za sobą poważne konsekwencje. Mówi się o tym w przypadku długotrwałego nadużywania alkoholu, kiedy dochodzi do zaburzonego poczucia tożsamości.

Różne oblicza alkoholika

Nadużywanie alkoholu w dłuższej perspektywie czasu może zaburzyć postrzeganie swojej osoby, doprowadzić do utraty poczucia tożsamości. Alkoholikowi trudno jest wtedy odpowiedzieć sobie na pytanie, kim tak naprawdę jest, gdyż ma w głowie bardzo sprzeczne myśli. Poczucie tożsamości wykazuje silny związek z wyznawanymi wartościami, wpływa na podejmowane decyzje i nadaje życiu kierunek. Jeśli będzie zaburzone, pojawi się brak sensu życia, niezdolność odróżnienia siebie od innych. U długoletnich alkoholików bardzo często dochodzi do wystąpienia mechanizmu rozpraszania granic ja i tworzenia biegunowych wersji samego siebie. Można wręcz mówić o dwóch zupełnie innych osobach – zmienia się tok myślenia w trzeźwości i pod wpływem alkoholu.

Alkoholik z rozdwojonym ja najlepiej czuje się, mając we krwi alkohol, doświadcza wtedy poczucia mocy i znikają wszelkie bariery związane z nieśmiałością. Zwraca na siebie uwagę, chętnie zabiera głos, zdaje się nie mieć żadnych zahamowań. Można go nazwać duszą towarzystwa, osobowością ekstrawertyczną. Krążący w żyłach alkohol sprawia, że chory postrzega siebie w samych superlatywach i pragnie przekonać o swojej wartości wszystkich naokoło siebie. Widzi w sobie wręcz ideał, przez co bardzo burzliwie reaguje na wszelką krytykę pod swoim adresem. Uznaje siebie za alfę i omegę, wymaga od innych podporządkowania mu się, staje się roszczeniowy, wręcz agresywny. Nie dostrzega żadnych problemów z piciem. Jeśli jednak dojdzie już do podjęcia terapii, alkoholik z rozdwojonym ja staje się bardzo trudnym przypadkiem, wszystko neguje i próbuje wprowadzić swoje własne zasady.


Jak to wygląda w przypadku trzeźwości?

Przy rozproszonym i rozdwojonym ja dochodzi do drastycznej zmiany myślenia po wytrzeźwieniu i to o 360 stopni. Poczucie mocy znika wraz ze słabnięciem działania alkoholu. Pojawia się tak zwany kac moralny, chociaż nie zawsze. To co dzieje się w umyśle alkoholika, jest dla niego dużo bardziej dotkliwe niż doświadczane dolegliwości fizyczne na skutek odstawienia substancji uzależniającej. Zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, co zrobił pod wpływem alkoholu i jakie wiążą się z tym konsekwencje. Naturalną koleją rzeczy będzie wystąpienie poczucia winy i wszechogarniającego wstydu. Wcześniej alkoholik uważał się za kogoś wyjątkowego, wręcz najlepszego, nieomylnego, teraz określa się mianem człowieka złego, wręcz beznadziejnego. Pojawiają się nierzadko myśli samobójcze i mogą zostać nawet podjęte próby odebrania sobie życia. Umysł zalewają przekonania dotyczące niegodności, pojawia się przymus wycofania i izolacji. Trzeźwość staje się nie do wytrzymania, pozostaje tylko alkohol.

W obu przypadkach można wobec tego mówić o podtrzymywaniu przeświadczenia o tym, że trzeba kontynuować picie. Pijącego alkoholika ogarnia pycha – uważa, że nie potrzebuje pomocy, uznaje innych za głupszych. Robi, co chce oraz uważa się za najmądrzejszego, nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, nie zamierza się nikomu ani niczemu podporządkowywać. Z kolei trzeźwy alkoholik doświadcza upokorzenia, nie widzi dla siebie już żadnej przyszłości, określa się mianem podłego i beznadziejnego. Przez takie rozdwojenie ja zaczyna postrzegać siebie za najgorszego ze wszystkich, nieuleczalny przypadek, kogoś niemającego prawa do życia.

__________________________________

Artykuł powstał dzięki uprzejmości ośrodka leczenia alkoholizmu – Terapie Tu i Teraz

Dodaj komentarz